
Jeśli dość często szybko się na coś nakręcasz, a potem równie szybko stwierdzasz, że „to nie to” i szukasz nowych wyzwań, jesteś idealnym przykładem słomianego zapału. Czy to źle? Niekoniecznie.
W dzieciństwie raczej nie słyszeliśmy pochwał słomianego zapału. Uważa się go za wadę równoznaczną z brakiem samodyscypliny i cierpliwości. Zawsze nam wmawiano, że droga do sukcesu jest długa i wyboista. Nieważne, jakiego sukcesu. Ważne, że trzeba się uzbroić w cierpliwość i żmudnie pokonywać kolejne przeszkody. Jednak nie każdemu to pasuje. Są osoby, które uwielbiają próbować nowych rzeczy, mierzyć się z nowymi wyzwaniami i ekscytację wywołuje u nich właśnie ten początkowy moment planowania i próbowania. Takim osobom trudno wytrwać w wielomiesięcznym podobnym do siebie działaniu czy wysiłku. Bo przecież przedstawicieli „słomianego zapału” spotkamy w każdym klubie sportowym.
Wady słomianego zapału
-
Wydajesz więcej pieniędzy
Nowa zajawka = nowy sprzęt. Użyty kilka czy kilkanaście razy, potem odłożony gdzieś do szafy czy garażu. Jeśli w twoim domu zalegają różnego rodzaju sportowe gadżety, specjalistyczne ubrania czy buty przeznaczone do wszelkiego rodzaju aktywności i niemające na sobie zbyt wielu oznak użycia, prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę, że jesteś typowym zajawkowiczem.
-
Brak ci cierpliwości, aby zauważyć wyraźne zmiany w organizmie
Każda forma aktywności ukierunkowana jest na rozwój i poprawę jakiejś cechy motorycznej. Albo kilku cech. I zawsze ten proces wymaga czasu i systematyczności. Jeżeli po kilku tygodniach biegania rezygnujesz z niego i przerzucasz się na trening siłowy, a potem znowu na wytrzymałościowy, to raczej nie zdążysz zauważyć efektów tych treningów.
-
Raczej nie osiągniesz poziomu mistrzowskiego w żadnej dyscyplinie
Oczywiście, wszystko jest możliwe. Jednak wysoki poziom wymaga długiego stażu. A to nie jest twoja bajka.
Zalety słomianego zapału
A ciało to lubi. Nowe bodźce, aktywacja nieużywanych wcześniej grup mięśniowych, nowe sekwencje ruchów – to naturalna i najzdrowsza forma ruchu. Biegasz, skaczesz, wspinasz się, boksujesz i wyciskasz ciężary – kto powiedział, że nie można robić wszystkiego, skoro to sprawia przyjemność?
-
Poznajesz dużo miejsc i wielu ludzi
Jeśli w parze ze słomianym zapałem idzie otwartość na nowe znajomości, to zapewne nie masz problemu ze znalezieniem partnera do gry w tenisa czy kilku chętnych do pobiegania za piłką.
-
Czujesz się młody i pełen zapału
Podobno starość zaczyna się wtedy, kiedy po raz pierwszy powiemy sobie „to nie dla mnie, to dla młodszych”. Ty raczej sobie nigdy tak nie powiesz. Jeszcze dużo dyscyplin sportowych pozostało do sprawdzenia…
-
Koordynacja to twoje drugie imię
Częsta konieczność uczenia się nowych ruchów świetnie wpływa na koordynację ruchową. To dlatego szybciej niż inni umiesz powtórzyć sekwencje ruchów w nowym, popularnym tańcu czy bez problemu odnajdujesz się w kolejnym sporcie walki. Znajomi z niedowierzaniem pytają: „Na pewno nigdy wcześniej tego nie robiłeś?” Nie, ale robiłeś mnóstwo innych rzeczy.
Słomiany zapał na treningu
-
Trenuj wszystko co chcesz, ale ułóż to w sensowny plan
Tak, aby znalazło się w nim miejsce na regenerację. Każdy twój trening w tygodniu może wyglądać inaczej, jednak pamiętaj, że następnego dnia po siłowym nie możesz robić forsownych treningów wytrzymałościowych.
-
Trening na zasadzie tu i teraz
Kiedy ćwiczysz, to skup się na tym, co robisz w tej chwili. Obserwuj się w lustrze podczas ćwiczeń siłowych, zwiększaj obciążenia, zmieniaj rodzaje chwytów. Unikaj nudy, ale jednocześnie realizuj wcześniej założony plan. Nie porzucaj ćwiczenia w połowie serii, tylko dlatego, że inne urządzenie wygląda ciekawie i jeszcze na nim nie ćwiczyłeś
I przede wszystkim. Słomiany zapał to nic złego. Od dziś mów raczej: mam
multipotencjał. A to wyjątkowa cecha.
Kiedy ćwiczysz, ale jednak czujesz, że brak ci koncentracji…
Przeczytaj u nas na blogu:
Cel: koncentracja i czucie mięśniowe